Gdzie jest Twoja (nie)uwaga?

Napisanie długiego artykułu Build Better Systems zajęło mi około miesiąca. Zagłębiłem się tam w narrację dokumentu „Social Dilemma”. Moim zdaniem, dramat fikcyjnej rodzinny był świetnym sposobem na pokazanie złożonego problemu mediów społecznościowych. Niemniej jednak cenię sobie nonkonformistyczne podejście autora Nir Eyal.

W podcaście Knowledge Project Nir Eyal powiedział, że ekipa Social Dilemma nagrała z nim trzygodzinny wywiad. Materiał ten nie znalazł się w ostatecznej wersji, prawdopodobnie dlatego, że Nir Eyal jest zdania, że mamy kontrolę nad naszą uwagą. W skrócie „trakcja” (ang. traction) ma miejsce wtedy, gdy robimy to, co zaplanowaliśmy – np. nasze obowiązki w pracy. Rozproszenie uwagi (ang. distraction) jest wtedy, gdy się wykolejamy – robimy rzeczy poza planem.

Co więcej, Nir kładzie nacisk na szeroką perspektywę historyczną. Stan bycia rozproszonym to coś, z czym wiele wielkich umysłów zmagało się przez tysiąclecia – niezależnie od postępu technologicznego. W starożytnej Grecji Platon ukuł termin akrasia dla kogoś „pozbawionego dowodzenia”. Czasami nawet jeśli wiemy, że A jest najlepszym sposobem działania, robimy inne rzeczy.

Czy to czyni mnie mądrym?

W Build Better Systems pisałem o zadawaniu sobie pytań, jako jednej z metod na utrzymanie kontroli nad technologią. Idąc za retoryką Nira, musimy patrzeć na zewnętrzne i wewnętrzne wpływy (ang. triggers), a nie tylko na urządzenie w naszej dłoni. Jest to więc konwersacja o czymś więcej niż tylko o manipulacjach w mediach społecznościowych i potędze firm big tech.

Trenuję swoją uważność (mindfulness) poprzez refleksję nad moimi działaniami. Na przykład, zadaję sobie pytanie – czy korzystanie z Facebooka czyni mnie mądrym? Moja odpowiedź brzmi – nie, to mnie irytuje. Dla porównania pytam – czy korzystanie z iPhone’a czyni mnie mądrym? Odpowiedź brzmi – tak, TYLKO JEŚLI słucham audiobooków lub rozmawiam z przyjacielem.

Ciągłe plewienie szumu

Każda technologia może stać się irytująca. Nieskończona ilość powiadomień push, pilnych maili i wyskakujących okienek tworzy hałas. Jeden wielki, nierozpoznawalny strumień, który sprawia, że jesteśmy zajęci, ale nie produktywni. Dlatego tak ważne jest, aby regularnie oczyszczać nasze cyfrowe środowisko.

Oto kilka strategii, które praktykuję.

Jak plewię swoją skrzynkę mailową?

  • Wypisuję się ze wszystkich newsletterów, które są tylko interesujące. Utrzymuję tylko kilka z nich, które są absolutnie niezbędne do przeczytania.
  • Tworzę filtry z etykietami, aby automatycznie katalogować powtarzające się emaile – np. płatności, raporty, itp.
  • Grupuję mniej ważne emaile w etykiety, które mogę przeczytać za jednym razem.

Jak plewię powiadomienia push na urządzeniach mobilnych?

Jak plewię połączenia telefoniczne i wiadomości w messengerach?

Plewienie ogródka | Photo by Michael Dziedzic on Unsplash

Akceptuję ograniczenia mentalne i techniczne

Pisanie artykułów wymaga koncentracji. Taką głęboką pracę umysłową mogę wykonywać tylko przez kilka godzin dziennie. Podobnie mój laptop działa tym wolniej, im więcej pamięci RAM jest zużywane przez aplikacje. Dlatego dobry sen uzupełnia moją energię umysłową, a całkowite wyłączenie laptopa czyści pamięć RAM.

Ogarniam ograniczenia nawet w usługach online. Mój Gmail wyświetla tylko 10 wiadomości na raz z okienkiem odczytu na dole ekranu. Ze względu na skuteczne plewienie otrzymuję nie więcej niż dziesięć nowych e-maili dziennie i przy takim schemacie szybko na nie odpowiadam lub je archiwizuję.

Przez lata byłem mocno rozproszony. Mój ciekawski umysł uczestniczył w niekończącym się polowaniu na kolejny błyszczący obiekt. Rosnąca samoświadomość i zrozumienie technologii pomogły mi wejść na właściwe tory.

Gdzie jest Twoja (nie)uwaga?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.