Koniec eksperymentu „unbreaking news” z The Correspondent

Ludzie wokół nas i historie, które opowiadamy, są dwoma ponadczasowymi czynnikami naszego dobrego samopoczucia. Ogromny i nieprecyzyjny termin na codzienne historie – „media informacyjne” jest używany jako kozioł ofiarny. Każdy wynik polityczny, niepokój społeczny czy kryzys ekonomiczny może być powiązany z kontrowersyjnymi wiadomościami w „newsach”. Ja nie wpadam w pułapkę uproszczenia. Zrozumienie złożoności dziennikarstwa, modeli biznesowych i roli Internetu jest dla mnie bardzo ważne. Do tej pory The Correspondent był najlepszym projektem informacyjnym, który niestety nie przeszedł próby czasu.

koniec the correspondent

The New Power – How Power Works in Our Hyperconnected World and How to Make It Work for You

W kwietniu 2018 roku przeczytałem książkę o fenomenach dziejących się na skrzyżowaniu aktywizmu społecznego, efektów sieciowych i wszechobecnej łączności. Zjawiska te opisują oddolnie tworzone partie polityczne, przez metody rekrutacji ISIS, aż po dorosłych fanów LEGO, których zaakceptowała duńska firma. Jeśli brzmi to dla Ciebie jak internetowy mem, to znaczy, że rozpoznajesz tylko fasadę globalnej kultury internetowej.

New Power książka

New Power (nowa władza) jest otwarta, partycypacyjna i „peer-driven” (ang. oparta na partnerstwie). Dla mnie jednym z najjaśniejszych przykładów opisanych w książce była historia Roba Wijnberga i jego udanej kampanii crowdfundingowej holenderskiej firmy newsowej De Correspondent. W 2013 roku udowodnił on, że czytelnicy internetowi mogą bezpośrednio finansować dziennikarstwo i organizacja ma nadal stabilną sytuację finansową.

Crowdfunding i dziennikarstwo rozwiązań

Kickstarter, a następnie Indiegogo, i każda inna lokalna platforma crowdfundingowa udowodniły model „direct to consumer” (bezpośrednio do odbiorcy). Sukcesy nawet najbardziej niszowych projektów są zgodne z teorią, że każdy twórca potrzebuje tylko jednego tysiąca prawdziwych fanów. To oczywiste, że dziennikarstwo nie jest jednorazowym występem i wymaga stałej prenumeraty. Jednak pomysł, że czytelnicy mogą bezpośrednio wspierać organizacje informacyjne, brzmi jak remedium na ekonomię reklam łaknących naszej atencji.

W 2017 roku uczestniczyłem w kampanii crowdfundingowej Outriders stworzonej przez Jakuba Górnickiego i Annę Górnicką. Od lat jestem zapalonym czytelnikiem ich bloga podróżniczego. Mimo że publikują głównie w języku polskim, bardzo cenię sobie ich międzynarodowe inicjatywy. Następnie w 2018 moją uwagę przykuła angielska wersja The Correspondent, którą wsparłem finansowo. Wraz z ludźmi z ponad 130 krajów.

Ilustracja – Lucas Kouwets

Oba projekty kładły nacisk na dziennikarstwo rozwiązań. Każdy artykuł był nie tylko o „problemie”, ale także o tym, co my obywatele świata, możemy z nim zrobić. To jest mój ulubiony sposób opowiadania o bieżących sprawach. Wyjaśnianie złożoności i rekomendowanie rozwiązań wymaga głębszego zrozumienia istoty problemu. Dzięki temu uzyskujemy lepszą jakość dziennikarstwa.

Moje relacja z przemysłem newsowym

Przestałem śledzić wiadomości w tym samym czasie, w którym przestałem oglądać telewizję – około 2005 roku. Już gdy byłem nastolatkiem podróżowanie i Internet stały się moim „oknem na świat”. Wprawdzie od czasu do czasu napotykałem się na artykuły informacyjne, ale nigdy nie wykształciłem długotrwałego nawyku kupowania, czy nawet prenumeraty konkretnego czasopisma newsowego. Miesięczniki popularnonaukowe lub o grach wideo nie zaliczają jako źródła informacyjne o bieżących sprawach, czyż nie?

Stop Reading The News książka

Chociaż mocno wierzę w znaczenie wolności słowa i niezależnych organizacji medialnych, nie czuję potrzeby śledzenia wiadomości. W ciągu ostatnich 10-15 lat wypracowałem podobne podejście do tego, co Rolf Dobelli opisuje w swoim manifeście. Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć złożone tematy – pomiń wiadomości i przeczytaj obszerne źródła – w szczególności książki. Swoją drogą opublikowany w The Correspondent wywiad z nim, przekonał mnie do przedłużenia mojego finansowego wsparcia dla tej organizacji. Mimo że nadal nie mam w zwyczaju regularnie czytać artykułów – ani tych z Outriders, ani tych z The Correspondent.

Próba czasu

Każda podróż musi się skończyć. Takie jest jej piękno. W Internecie jeden rok jest jak dekada w prawdziwym świecie. Outriders zarówno w wersji polskiej jak i angielskiej są stabilne finansowo. Niestety, tak nie jest w przypadku The Correspondent. 10 grudnia 2020 roku ogłosili, że struktura finansowa i ich ponadnarodowe treści nie pokrywają się już z globalnym gronem czytelników. Ich bardziej lokalna, holenderska organizacja De Correspondent nie jest dotknięta tą zmianą.

Jako cyfrowy nomada jestem o wiele bardziej zainteresowany sprawami, które są globalne. Oczywiście za każdym razem, gdy jestem w jednym miejscu przez kilka miesięcy – bezpośrednie otoczenie staje się moim nowym „local”. Mimo to, zamiast czytać wiadomości, wolę rozmawiać, obserwować i uczyć się od ludzi z mojej okolicy.

To właśnie ten nieustanny balans pomiędzy myśleniem globalnym a działaniem lokalnym. Niektóre inicjatywy nie zdają egzaminu z czasu, ale nadal jestem wdzięczny Robowi Wijnbergowi za jego eksperyment. To była niesamowita podróż i cieszę się, że mogłem być jej częścią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.